Wiosenny płomień


Lubię drażnić zmysły
niedopowiedzeniem,
gdy ciekawy pytasz,
czy dobrze mi, gdy.
Nikt inny nie umie
wprowadzić mnie w drżenie,
wiesz, że możesz zrobić
to, wyłącznie...

Kiedy na mym ciele
świecące kropelki,
czuję wszechobecną,
pożądaną dłoń,
i zdobywam szczyty
wyższe od alpejskich,
gdy ogniem zapłonę,
wtedy także...

I gorąca puenta
spada jak lawina,
Kto może się kochać
przy otwartych drzwiach?
A ja przewidziałam
lubieżności finał,
to zefir wiosenny
oraz wiśni...


-A.G./08.04.11./Paris

Czytany: 763 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: