twoje dwie twarze
kiedy wracałeś
witałam uśmiechem
dawałam miłość
ciepło którego ci brakowało
w nocy czekałam aż zaśniesz
głaskając po twarzy

rozumiałam twoje problemy
i złe nastroje
znosząc wszystko cierpliwie
wierząc że po burzy
wychodzi słońce
a ty kłamałeś
patrząc prosto w oczy
mówiąc że kochasz

drzwi już nie otwieram
przestałam się uśmiechać
polubiłam deszcz
i jestem lżejsza o kłamliwą miłość

Czytany: 554 razy

R E K L A M A

=>