M(ł)oda wiosna


Nie mogę pisać o starości,
no proszę pana, przecież wiosna!
Zielony kolor już zagościł,
więc zamówieniu dziś nie sprostam.

O przemijaniu nie wypada
nawet na ucho komuś wspomnieć
Że trochę jestem "przygłuchawa"?
Nie będę słuchać, to zapomnę.

Niech pan nie szuka siwych włosów
skrzętnie ukryte, mam sposoby.
Co mi pan wmawia? Że to pozór?
Wiosna, mój panie! Czas odnowy!

A celulitis pan się pyta?
Spokojnie, na to też jest rada.
Przecież nie jestem Afrodyta
trochę zakryję, reszta - banał.

Pan się starzeje drogi panie,
na ciele, w sercu i umyśle.
Tu mówię prawdę i nie kłamię,
kto młody duchem, ten nie kiśnie.

Panu potrzebna nowa miłość
i wiara w siebie, malgré tout.
Nowe marzenia zakiełkują,
a może wspólne rendez-vous ?

-A.G./03.04.11/Paris

Czytany: 778 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: