Przebudzenie


Srebrzyste otoczki małych kropel rosy,
pełne eliksiru dla ździebełek trawy.
Te, pławiąc się w rannej, wilgotnej rozkoszy,
słuchają zefira szumiącej ballady.

Misterne ażury pajęczych serwetek,
przystrojone kolią perłowych korali.
W cieniu starej sosny mienią się fioletem,
czule obejmując iglaste konary.

Jeszcze mała chwilka a mgielne woale
znikną, dając władzę świetlanym promieniom.
Cisza się wypełni ptasim, śpiewnym gwarem,
czarując na nowo życiową alchemią.

-A.G./28.03.11/Paris

Czytany: 688 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: