Cicha Noc
W futrze z norek (żartuję!) - wiatrem podszyty kocyk
leżę, pozorny spokój, Cohen za ścianą, miło
wiatr płatki śniegu nosi, ciebie poniosło w nocy
cudnie było do czasu, niestety się skończyło.

Twój kumpel coś bełkotał, że towar jest pod blokiem
już widzę się grzebiącą w puszkach blaszanych z piwem
wory makulatury, przoduję, jak przed rokiem
w wyszukiwaniu dobra, najlepsze kąski wyjem.

Gdybyś był, ciebie nie ma, świat do nóg się zawalił
zresztą nie ma co wąchać, zimno, nie czuję smrodku
paczkę fajek niepełną, dorwałam, byś zapalił
bo uczucia jakieś mam, to tkwi głęboko, w środku.

Po świętach istna hossa, w śmietnikach siódme niebo
bigosy, torty, mięsa nawet z kurczaka nóżka
samotna Kryśka pyta, co więcej nam potrzeba
nie wiem co odpowiedzieć, obydwie same w łóżkach.

Czytany: 760 razy

R E K L A M A

=>