Nigdy nie mów nigdy
Zabrakło gdzieś odwagi zepchnąć w kąt konwenanse
barwiona srebrem cisza, snem zaiskrzy na palcach
za sprawą wróżki Marty w świecie dość eleganckim
pielęgnując dni puste, zatańczy z nami walca.

Poduszka powierniczka, gdyby mówić umiała
odkryłaby tajniki poniewieranej duszy.
Przestałaś wierzyć słowom, gdybyś tylko zechciała.
Do szczęścia i miłości nikt nikogo nie zmusi.

Aż kiedyś czyjeś oczy żądne blasku uraczy
czymś niewymownie ważnym, ust dziewiczych spragnionym.
Ręka w rękę z ufnością, jak dwie siostry bliźniacze
połączą w takt miłości, swe tęsknoty welonem.

Czytany: 1066 razy

R E K L A M A

=>