Bezpowrotnie
Patrzałeś w moje oczy, jak w bezbrzeże oceanu, pragnąc ujrzeć drugi brzeg.
Trzymałeś mą dłoń tak mocno, jakbym spadała w dół .
Przygarniałeś do swych ramion jak struchlałą istotkę, która boi się życia.
Rozmawiałeś ze mną, jakbyś jutro miał stracić mowę.
A ja ?
A ja się poddałam ..
Twe oczy dla mnie dawno znalazły swój brzeg.
Chciałam spaść w dół, a potem pofrunąć wyżej.
Chciałam skoczyć w przód, wyrwać się z Twych ramion i ruszyć na bezkres.
Chciałam zamilknąć, byś zobaczył mowę milczenia .
Uczucie me przeminęło .
Nie wiem, nie wiem jak ..
Zapragnęłam żyć inaczej, w innych ramionach zdobywać świat.
I w innych oczach chciałam odkrywać ląd .
Słabość ma nie pozwala.
Dawne uczucie nie może zniknąć ot tak, jak bańka mydlana.
Było za pięknie, za namiętnie, za ciepło.
Więc kiedyś musiał przyjść chłód .
Zamarznął moje serce, choć ocean w oczach płynie.
Dotknij mej piersi !
Lodowata, nie bije miłością.
Pozwól, głupie serce, pozwól mi odejść .
Czemu każesz ranić .. ?

Czytany: 543 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ