Czerwony. Odrodzenie wiosny


Zimne zaczyna pękać, otwieram oczy
i nabieram czucia. Hibernacja ustaje.
Powoli wychodzę ze stanu instant,
chrzest z deszczu pod rynną zrobił swoje.
Odnalazłam wszystkie słowa rzucone na wiatr,
widzisz, mam je na wargach, zbierz językiem.

Instynktownie szukasz świeżego gruntu,
robi się pastelowo i wilgotno. W dłoniach
pełno nowych zamiarów, dojrzewają chęci.
Staję się lekka i przepuszczalna, czerwień
wzbiera pod skórą i czeka na wybuch.
W uszach dzwonek konwalii. Topniejący śnieg ,
zrywa spiętrzone bariery, rodzą się dziewicze tereny.


Chwila jest żyzna, zasiej wiosnę.


-A.G./25.02.11./Paris

Czytany: 705 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: