Wierszyk bez sensu
W gorącym cieniu,
na miękkim kamieniu,
stojąc siedziała młoda staruszka.
I nic nie mówiąc,
odezwała się do wysokiego mężczyzny niskiego wzrostu,
z długą brodą bez zarostu:
- Jaki upalny dzień mamy tego lata.
A było to zimą.
Stały tam 3 łodzie:
jedna cała,
drugiej pół,
a trzeciej wcale nie było.
Wsiadł do tej czwartej,
ale utonął.
Na szczęście zdążył dopłynąć do brzegu bezludnej wyspy,
gdzie zaatakowali go Biali Murzyni.
Wspiął się na gruszkę,
zerwał pietruszkę.
Posypała się cebula.
Po chwili przyszedł właściciel tego banana i mówi:
- Złaź pan z tego kasztana, bo to nie jest moja wierzba.
A on dalej mieszał wapno.

Czytany: 14851 razy

R E K L A M A

=>