Widzisz? – Spójrz! - Na Twej żywej, zimnej z potu dłoni
Czerwono krwista mrówka z wielką wiarą goni!
Jej umysł zaprzątają ludzkości problemy:
Pieniądze, szczęście, miłość – jak doprawdy wiemy;
Lecz te ruchy rozpędzone nagle stanęły,
Głęboki oddech do płuc za sobą powzięły,
By w jednej chwili wzlecieć tam, nad światów końce:
Tam, gdzie srebrzysty błękit utrzymuje Słońce.
Ty, dostrzegasz jedynie punkt tonący w bieli,
Który, „zaprawdę”, z ziemi zabrali anieli,
Gdyż tylko dla nich mogła otworzyć swe serce,
Zatopione w morzu łez – Chrystusowej męce;
Tej prośby wysłuchała pilnie Matka Święta
Sprawiwszy, iż na „pielgrzymce”, będąc przeklęta,
Nie została w duszy bez wieczystego napoju,
Przez którego kosztuje dziś boskiego zdroju.

Piękno nie polega na przyjemnej lekkości,
Gdyż zabija w sercu magię – romantyczności;
Ukryta jest tam bowiem czysta tajemniczość,
Która w pełni kształtuje życia malowniczość!

Nie lękajcie się! – Nadzieją otwórzcie wrota,
Myślą zamykając głębię ziemskiego błota.

Czytany: 516 razy


=>