Surowe piękno


Przede mną Alpy, całe w bieli
niewinnej, stopą nieskażonej,
Tam miękki obłok Bóg rozścielił,
złożył na szczycie jak koronę.

Sinawe świerki, jodły, buki,
iskrzącym puchem otulone,
tutaj i diabeł się nawróci,
gdy od gór strzeli jasnym gromem.

Wierchy strzeliste i surowe
niezmiennie stałe, silne, święte,
i taki mały przy nich człowiek,
że nie śmie mówić nawet szeptem.

- A.G./20.02.11/Lucerne

Czytany: 633 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: