Nie(grzech)


Grzechów się nie zgarnie jak okruchów z chleba
a win nie odkupi spowiedź na szybkiego.
bez nich człowiek przecież zostałby nic niewart,
tak nas przekarmiło pewne drzewo wiedzą.

Za pewnik przyjmuję, rodzimy się czyści
i trwa to do chwili, aż zacznie pracować
mózg, co rodzi pomysł, by w grzechu się ziścił.
Ręka rękę myje a choruje głowa.

Więc błogosławieni bądźcie ateiści,
choć dotkniecie złego, nigdy nie jest grzechem.
Piekło was nie wchłonie i nie dla was czyściec,
idżcie więc z nie(Bogiem) i żyjcie na krechę.

-A.G./07.02.11/Paris

Czytany: 806 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: