Zawsze i wszędzie


Czekamy na wiosnę jak na zmartwychwstanie,
z nosem tuż przy szybie, wpatrzeni w szarugę.
Ostatnią nadzieją, co rok się wydaje,
nowa miłość dla wdów, panien i rozwódek.

A prawda jest taka moje drogie panie,
że miłośc nie kwitnie z pierwszym przebiśniegiem.
Na nic się nie zdają smutki i chlipanie,
trzeba jej poszukać, dać w końcu coś z siebie.

Czasem stoi obok, za rogiem ulicy,
spóźniona do pracy, marznie na przystanku.
Wieczorami moknie razem z psem na smyczy,
zagubiona miłość na ludzkim jarmarku...

Kto pragnie pokochać niech nie siedzi w domu,
bo do samotników tylko smutek puka.
Jesienią i zimą bez kwietnych wystrojów,
blada miłość błądzi. Nie wierzysz? Poszukaj.

-A.G./03.02.11/Paris

Czytany: 960 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: