Kotki na wierzbach


Zobacz, trawa wybucha nieśmiałą zielenią
tam, gdzie perlisty chłód liże szarą ziemię.
Ta sama niewinność patrzy z oczu przebiśniegom,
topnieją kry w żyłach a w oziminach trzepoczące

ożywieniem. Nawet na wierzbach słychać pierwsze
miauczenie, wszystkie głowy zwrócone do zapachów.
Kwitną rozszerzone żrenice. Zimowe bukiety i liście
z książek zazdrosne o świeżość - blakną.


Chodź, znów zapaliło się zielone światło.

-A.G./23.01.11/Paris



Czytany: 701 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: