RÓWIEŚNICE
Do siebie samej w latach późnych

na czas młodości odchodzącej

piszę i dziś już tworzę w sobie

pogodną zgodę na te lata,

gdy pocałunki innym ustom,

gdy pocałunki młodszym ustom,

gdy radość, gniew i ból miniony

jawnie zapiszą się na twarzy,

kiedy dla ręki poręcz schodów

stanie się coraz potrzebniejsza.

Nadejdzie wtedy wielka próba

życia wśród młodych towarzyszy.

Już dzisiaj na nią myśli zbieram

nie rdzewiejące z biegiem lat.

Bo jeśli w próbie tej upadnę

jak kamień w przepaść i samotność -

będzie to wina mej młodości,

próżnej widocznie i samotnej.

A jeśli w próbie tej zwyciężę,

nie opóźniona pójdę dalej,

będzie to znaczyć - w czas młodości

nie opóźniałam kroków swych.

Chcę umierając dzielić przyjaźń

z młodą medyczką-komunistką

jak rówieśnica z rówieśnicą.

Niech przyjaźń siły jej pomnoży.

Bo kiedyś ona - właśnie ona -

wpatrzona w pole mikroskopu

zada ostatni cios chorobie,

która wstrzymała oddech mój.

[W. Szymborska, Dlatego żyjemy. 1952, s. 14-15]

Czytany: 3231 razy

R E K L A M A

=>