Rozwiane westchnienie
Zgasł ogień
Rozszedł się dym
Zniknąłeś
Czas rozwiał wspomnienia
Jeszcze przez moment w sercu się tlił
Okruszek niedowierzenia
Czy to możliwe?
Odszedłeś jak nikt
Bez słowa, bez dowidzenia
Tak się nie zdarza
Zniknąłeś jak noc
Gdy świt ją w światło przemienia

Odchodząc
Pomogłeś mi znowu żyć
Znów wolna
Bogata w marzenia
I znowu silna
By dzielnie iść
Samotną drogą spełnienia

Kołysze drzewami jesienny wiatr
Zieleń się w czerwień zamienia
Rodzi się nowy bez Ciebie świat
On nie zna naszego istnienia

Tamte trawniki słońcem spalone
A park ten omijam z daleka
Bo to, co było już przecież skończone
Dziś już na Ciebie nie czekam

Czytany: 658 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ