jak rozmawiamy o miłości


jaki to dzień w którym myślisz o dzieleniu
i jadło przy których nie chcesz być sam
pierogi z kapustą i grzybami mak i makaron
chce być się razem i przed jednym płomieniem

zastanawiam się nad oficjalną wizytą na wojnie
kancelaryjnie w walce o pokój i w krawacie
przystrojeni oprawcy licytują swoje winy i łupy
pamiętaj o dzieciach oglądają z tobą obrazy
nie widać tego co ktoś z obecnych tam zgubił
to są łąki wzgórza i pod nimi doliny za pokój
w namiotach i spokój najmniejszej rodziny

jaki to dzień w którym myślisz o dzieleniu
i strawa przy której nie chcesz tkwić sam
daleko od żołnierzy, podobnie brak im jedzenia
o tym jest w prasie drukowanej na bieżąco
inaczej od świeżych bułek rozdaje się gniew
barszcz czerwony i pierogi śledzie i dzieci
śpiew o niewiedzy o tym jak kto i z kim tu walczy

chce być się razem i przed jednym płomieniem
na łąkach i wzgórzach czekać na paczki
wpaść w ramiona brata i siostry tak jak inni
obok gdy przy dzieleniu opłatkiem leje się łza


Czytany: 568 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: