Lubię gdy


Lubię to milczenie, które między nami,
przyciąga jak magnes swym niedomówieniem.
Niewymierna cisza, gładka jak aksamit,
co potrafi stopić pozorną pruderię.

Lubię, kiedy patrzysz z nieczystym zamiarem,
rozpinając wzrokiem każdą z moich haftek.
Kiedy w twoich oczach rozpalam ogarek,
który już za chwilę zamieni się w krater.

A najbardziej lubię, czekanie na dotyk,
tą swoistą karę, nim cię mam w zasięgu.
Zanim moje usta swoimi ozłocisz,
i rozpalisz ogień z wielkiego afektu.

-A.G./10.12.10/Paris

Czytany: 940 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: