Mroźna zima


Dzień rozbielony białym puchem,
wchłaniał kolory wczesnej zorzy.
Ktoś późną nocą, wprawnym dłutem,
sople wystrugał i zamroził.

Rzeka zamarła, skuta lodem
a wiatr się ślizgał po jej ciele,
na szybach wzory ażurowe,
malował srebrząc swój pędzelek.

Co chwilę głuchy trzask pęknięcia
w niemocy uwięzionych sosen,
las nagle przemarzł i otępiał
o wiosnę błagał słabym głosem.


-A.G./09.12.10/Paris

Czytany: 1385 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: