W zimowej poświacie


Obłok niewinnością przyfrunął wprost z nieba,
pejzaż przyprószając śniegową urodą.
W zimowym ogrodzie, wiatr cichutko śpiewa,
półcienie wplatając w poświatę lodową.

Drzewa drżące z zimna bawełną przybrane,
na zapał do życia, mróz skrzypiący schłodził.
Wirując wśród bieli jeszcze niezdeptanej,
czas, na małą chwilę wskazówki zamroził.

Ten najświętszy spokój, bez grzechów i skazy,
biały puchem z nieba uświęca południe,
posrebrzone kształty z tysiącem miraży,
usypiają ogród - rozgwieżdżonym grudniem.

-A.G./08.12.10/Paris

Czytany: 1090 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: