Grudniowy brzask


Sączy się już słońce różowawym blaskiem,
choć wtulone jeszcze do nocnych obłoków,
jakby się dziwiło nowej, śnieżnej zaspie,
zatapia spojrzenie w zimowym widoku.

Powoli zaspane świerki ze snu budzi,
łechtając korony nieśmiałym promieniem.
Wie, że dzień nie będzie, tak jak latem długi,
ale nawet w krótkim, spełnia się marzenie.

Rozświetla łagodnie strome górskie szlaki,
cienie nocne wpycha do krasowych jaskiń,
staje się zbawieniem porannych tułaczy,
nadzieję im niosąc, tym grudniowym brzaskiem

-A.G./03.12.10/Paris

Czytany: 874 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: