Zimowe chęci


Całuj zimne usta, tchnij życiowym żarem,
potrzebuję ciepła jak tlenu do życia.
Sama się wpędziłam w ten zimowy areszt,
rozwiesiłam sople w zastygłych uczuciach.

Pragnę uwolnienia z głębokiej przerębli,
doznawania nowych przejawów czułości.
Więc zastygłe zmysły, co grudzień wyziębił,
roztop aby ognień w krwiobiegu zagościł.

Zamrożone czucie porozgrzewaj dłońmi.
dając śnieżnobiałej skórze trochę wiosny.
Rozpal we mnie ogień, duszę z lodu obmyj,
chcę ciebie skosztować, by przerwać czas postny.

-A.G./01.12.10/

Czytany: 1044 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: