Wróć do mnie!


Tak mi dobrze było kiedy mnie tuliłeś,
gdy lubieżnie przykładałeś do ust palec.
Ach, jak lubię powspominać tamte chwile,
pełna byłam samych cnót, walorów, zalet.


Gdy pieściłeś moje włosy nawijając
je na palce jak sprężynki lub pierścionki
i nie dałeś mnie ukąsić złym komarom,
wciąż dmuchając na zło. Kto mi cię zastąpi?

Kto osuszy mokre oczy wieczorami?
Popatrz w okno, nawet szyby jakieś łzawe.
Gdzie się podział lekki zefir jak aksamit,
ja dla niego pocałuję nawet żabę!

Więc cię proszę po dobroci wróć już do mnie,
wiesz, że szkodzą na urodę wszelkie złości.
Dosyć mam takiego życia pośród wspomnień!
Mój monsunie, kiedy znowu tu zagościsz?!

-A.G./21/11.10/Paris

Czytany: 1536 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: