Mewy
Bryzo, oceanie
weźcie mnie w objęcia
Dotknijcie raz jeszcze
jak w dniu poczęcia
Pozwólcie odjąć
Kamienne skrzydła
Tą niesprawiedliwość
która została mi nadana

Synu spójrz na nas
I podejdź na skraj
Przepaści. Nie.
Nadal stoisz tam
z boku, bezpiecznie
I nic nie czujesz

Jak mam czuć gdy
Daliście mi serce
zrobione z kamienia
Otrzymałem ręce
nieporadne jakby były
z drewna, wrażliwosć
na świat i wstręt
do istnienia

Synu spójrz na nas
Podejdź pierwszy raz
Zatańcz na krawędzi
Skocz w dół, ożyj
Rozbijesz się o skały?
Niczego nie poczujesz

Czy ulecisz na skrzydłach?
Chociaż są z kamienia

Czytany: 472 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ