Słyszę miłość


To milczenie, które noszę codzień w sobie,
co łzą żalu i miłości wiecznej spływa,
poubieram w ciepłe słowa i na grobie,,
cały kir tęsknoty w kwiatach poukrywam.

Ze skromnością niosę naręcz świerkowatych
igieł, by rozpalić wątłą tak nadzieję,
wiem, że czekasz i czekają też zaświaty
i że widząc mnie, jak dawniej się uśmiejesz.

Czas już wracać z jasnym czołem, nową myślą,
ja nie boję się swojego przemijania.
Kiedy wiem, że czekasz na mnie, mogę przysiąc,
że wciąż słyszę ciepły szept - twojego trwania...

-A.G./01.11.10/Paris

Czytany: 1071 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: