Na sen(nie)


Wiesz, lepiej byłoby, gdybyś sam mnie wyśnił.
W chmielu mnie wywąchał lub w pachnącym sianie,
wyłowił z likieru tegorocznej wiśni,
pomyśl kiedyś o mnie - tuż przed samym spaniem.

Palcem wskazującym narysuj mi oczy,
w tym celu posprzątaj z pochmurnego nieba.
I przestań się w końcu sam ze sobą droczyć,
samemu też się trzeba umieć porozgrzewać.

Kiedy już komórki mózgowe podstroisz,
testosteron przejmie nad mięśniami władzę.
Jeśli będziesz umiał sen z jawą zespolić,
ja, adrenaliną się w tobie narodzę.



-A.G./11.10.10/Paris

Czytany: 991 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: