L'amour


Musisz mi wybaczyć moją zbytnią śmiałość,
kiedyś nie wzmagałam jak wiosenna burza.
Lecz w zamian za zapach, ja - uczucia stałość
oddam, kiedy wonią kwiatów mnie odurzysz.

Daremnie korzennym zapachem poskromiasz,
subtelnością zmysłów wyczuwam "L'amour".
Nuta głowy w skroniach świadomość omamia,
rzucam się na ciebie, niby w rzeczny nurt.

Aromat na szyi, ramionach i piersiach,
miriadą zapachów zaciągam się chciwie.
Ty dla mnie ostatnim, ja dla ciebie pierwsza
pochwyć swoją wonią, tą nocą mnie uwiedź.

W wyciągu magnolii już cała skąpana,,
będąc na twym tropie, tracę własne ja.
Przyczyną tej straty, jest chęć zakochania,
poproś o nadgarstek a ja powiem - tak.

-A.G./07.10.10/Paris

Czytany: 709 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: