czwarty akt (Turandot)


czwarty akt (moje libretto Turandot)

parcie w trzon
nie zależy od macierzy
dla wyzwolenia namiętności
bajki o miłości są pomocą
można kłamać

w cieniu muru ruiny powalonej plebani
rodziły się brzozy tymczasem w swym niebieskim kolorze
domowisko jaśniejących jaszczurek
teraz trzyma się wszystko góry odchodzi wyżej i wyżej
na czerwonych cegłach pomiędzy antracytowymi kamieniami
kwitła fundamentu nowa żarliwość
wyciągnięte niemowlęcia rączki kobieta
i dziesięć tysięcy lat historii tu nie uwierzę
- w takim szpiku musi żyć miłość


Czytany: 411 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: