Co ukochałem
Co ukochałem, śmierć upodobała
Tak mnie zniszczyła, lecz mnie nie dostała
Umiera chwila, w następnej się rodzę
Nie mydlcie oczu, ja was nie obchodzę

I choćbym dla was dwoił sie i troił
Nie zrozumiecie żadnych pragnień moich
Jesteście ślepi, tego nie widzicie
O chleb wam chodzi, mi o moje życie

Proste i zwykłe, kiedy sięga nieba
Bo nie chcę umrzeć jako zjadacz chleba
Was nie obchodzę. Żadne dla mnie żale
Taka wzajemność. Wy mnie także wcale

Pamięć dni wielu i chwili niejednej
Tkwi we mnie stale. Ja nie byłem biedny
Nie mając strawy, byłem tylko głodny
Gdy prosić chciałem. Ja im niewygodny

Przede mną odrzwia zamknęli kopnięciem
Głupcy nieszczęśni. To ja jestem księciem
I pozostałem, na długo przed zgonem
Sobie olbrzymem, a dla was demonem

Mogę zapomnieć lub wyrównać krzywdy
Bo moja pamięć martwa nie jest. Nigdy
Nie sprzeciwiajcie się temu, co czynię
Mam już za sobą nędzę i pustynię

Gdy śmierć odeszła, na pustyni stałem
Znalazłem w sobie coś, co ukochałem
Co wzrasta we mnie, co się ze mnie zrodzi
Zniszczę każdego, kto by chciał przeszkodzić

Ale pokocham tego, kto zostanie
Ze mną i dla mnie przez chwil przemijanie
W miłości szczerej, takiej, co połączy
Ze sobą wszystko, choćby świat się skończył.

Czytany: 4655 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ