Chcę kochać - ziemniak...
Pewien ziemniak szukał żony,
gdyż czuł się sam zagubiony...
Poszedł do pobliskiej brzozy,
i podał jej wizyty nagłej powody.

Przykucnął, przymrużył oczka,
gdy opowiadał leciała sroczka.
Pokłonił jej się dystyngowanie,
bo ona wie czym jest swatanie...

Polecnie dostał: "e;Komora czeka;
idź i kartofelku dłużej nie zwlekaj"e;.
Posłuchał rady oraz powędrował,
tam gdzie panna się ładna chowa...

Po wykopkach nie miał trudności,
bo przedstawiono mu piękności.
Wybrał ze stu jedną co zobaczył,
dał pierścionek i się oświadczył...

Puff! Puenta jest - rad słuchamy
i jak możemy sobie pomagamy!
Psyt! Miłości każdy potrzebuje,
bo przy niej plusy życie dopisuje...

Aleksandra Baltissen

Czytany: 1238 razy

R E K L A M A

=>