Deszczowa miłość


Jak bardzo miło spotkać Pana
w takie wrześniowe popołudnie
ulica cała rozpadana
lecz tuż przy Rynku
całkiem schludnie
Niech Pan parasol w kosz wyrzuci!
chętnie użyczę swoje ramię
w takt kropel
będę z Panem nucić
starą melodię
stojąc w bramie
niech Pan nie mówi że się śpieszy
czasu Pan przecież nie przegoni
a deszczem
tak się można cieszyć
kiedy po dachach do nas dzwoni
- niech Pan odbierze!
To do Pana!
- Nie
to do Pani
dobrze wiem!
w słuchawce szepczą krople deszczu...
ja kocham...
kocham...
kocham...
cię...

Czytany: 1604 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: