Do serc daleko


Nie ma co wyglądać pogody w spojrzeniach,
trzeba patrzeć w siebie i tam szukać słońca.
Porozsyłać listy, czekać objawienia
skrzętnie dopisując - nadzieja odbiorcą.

Czy ktokolwiek widział, lub czy ktoś z was wie,
jak rozgrzewać dłonie, kiedy wokół zima?
Jak pędzić przez życie, pełne ludzkich hien,
na homo sapiensa nieludzki dziś klimat.

Mędrcy rozprawiali, że dobrym sposobem,
patrzeć jest przez oczu zmrużone powieki.
Dzielić jak opłatkiem, zwykłym, prostym słowem,
może ziarno serca da się komuś wszczepić.

Ustąpić pierwszeństwa, pocieszyć w potrzebie,
i pardonem wreszcie słownictwo wzbogacić.
Na pstrym koniu łaska od dawna już jedzie,
nie wiadomo kto więc, pierwszy z siodła zleci.

Ale w prostych rymach, wszystko bywa niebem,
tylko skąd ta cisza złowróżbna jest w głowie?
Między panem, panią w martwej klatce z żeber,
pustostany serc i wilkiem jest człowiek.

-A.G./30.08.10/

Czytany: 1807 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: