Z krwi i kości


Dzień dobry - utwierdzam stale w przekonaniu,
pocałunkiem w policzek szorstki(trochę rani).
Istniejemy, prawdziwi wbrew czyimś mniemaniom
ze snu w rzeczywistość zreinkarnowani,

Ja nie muszę wierszy zbyt dosłownych pisać,
ty, między wersami czytać mnie potrafisz.
Kiedy krzyczę, szeptem łagodnym uciszasz
bo kulisy wolisz, nie - życie na afisz.

A więc marzeniami świat też brukowany,
rąbek tajemnicy dodaje uroku.
To inne spojrzenie na życia arkany,
kochasz mnie - poezję, każdą porą roku.


-A.G./23.08.10/Marseille

Czytany: 528 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: