Senne marzenie


Kolią z gwiazd ozdabiam krągłość moich piersi,
roziskrzoną jaźnią odbijam się w szybach.
Mgłą osnuwam żale, po doznaniach cierpkich,
ulicami błądzę, rzeką się rozpływam.

Postać moja celnie do sypialni trafia,
na spełnenie czekasz, w śnie ci się objawiam.
Już Morfeusz myśli realne zatapia,
przejmuję pałeczkę - ja, miłosna zjawa.

Błogość w ciebie wpływa, uczuciem już płoniesz,
ja z palcem na ustach, nie chcę zbudzić ciszy.
Oddaje się śmiało w niecierpliwe dłonie,
jestem twoim grzechem, jego nikt nie słyszy.

Jeszcze pocałunkiem świt nad tobą budzę
a gwiazdy z mych piersi w oczach ci migoczą.
Byłam tylko jednym w mirażu ułudzeń,
fantazmem stworzonym tą upojną nocą...

-A.G./23.08.10/

Czytany: 963 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: