Motyl


O świcie ze snu zbudził się motyl
skrzydłami nieśmiało zatrzepotał
miał na nich tęczę
skąpany w kropli rosy
bezładnie zawirował... koło zatoczył
i opadł w dól
przysiadł na trawy kępie
czeka niecierpliwie na słońca pierwszy promień
który skrzydła osuszy

niecierpliwi się
niepokój wyziera mu z duszy
wie,ze łąka jego domem jest
lecz on inne łąki poznać chce
ma tylko tą jedna porę roku
nie modli się wcale o deszcz
nie modli się o wiatr
on jest już gotów do lotu
jest gotów na świat...

Czytany: 836 razy

R E K L A M A

=>