***
Strużka światła sączy się przez dziurawy dach.
Zielone łodygi przedzierają sie przez zbutwiałe ściany.
Pąk wzbiera życiem i pęcznieje, żeby zawstydzić swoim pięknem nieudolne ludzkie starania.
Chatka-Puchatka chyli sie ku upadkowi.
Kiedyś tu była plaża. Wystarczy grzebnać w piasku, zeby odnaleźć fragmenty zastygłego życia.
Potem morze musiało się cofnać.
Zieleń nigdy nie zagosciła tu na dobre.
Dopiero człowiek przywlỏkł ją ze sobą na ten słony skrawek ziemi.
Kiedy zabrakło jego opiekuńczej ręki, wymknęła sie spod kontroli, wybujała, oplotła prostokątną bryłę drewnianej konstrukcji, znalazła w niej życiodajną wilgoć i pokarm i powoli przekszkałca ją w to, czym winna być od początku.
Juz niedługo gwiaździste niebo otworzy zdziwioną odchłań swoich ust nad tym miejscem.
Przestaniemy w nim istnieć, jak zwolna przestają być belki i krokwie.
Zostanie tylko rozdygotane oddechem oceanu powietrze i nienaturalna w tym punkcie zieloność.

Czytany: 429 razy


=>

Najnowsze



















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ