przez miłość tranzytem


deszcze wiosną były obiecujące
mój telefon nie milczał i to było dobrze
- szukać o tej porze roku brzozy
dla wierszy biopola na kołyskę

jakim smakiem określić mam lato
nie parzyłem lipy z tego roku
na kasztany nie było już czasu
wybrałem łowienie ryb nad Missisipi

w Europie propaganda sukcesu
nie podają statystyk wisielców
nikt nikomu nie przyznaje racji
mistrz w naukach nie wymienia cnoty

nagłaśniają ostrzeżenie o terrorze miłości
pierwsza pomoc odpiera atak wolności
ogrzewanie domu nadzieją ma uzdrowić
czas ciało życie uśpić nitroglicerynę

Czytany: 414 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: