Wiatraki


Myśli przytupują - butami na szpilkach,
budzi się zwątpienie i kąsa jak żmija.
Bledną ideały, czy faktycznie byłam,
ile jestem warta, teraz gdy przemijam?

Żebym mogła myśleć czy w ogóle żyłam,
dzisiejszy Don Kichote wcale nie z La Manchy,
odzyskał rozsądek, nie pali, nie pija,
więc żegna złudzenia na pustej już planszy.

Twarz wykrzywiam, inni łudzą się jeszcze,
że mądrzejsi na pewno, bogatsi i cwańsi.
Pod koniec spostrzegą życia swego szlagier
a wariatka jak tańczyła, tak tańczy...

-A.G./07.08.10/

Czytany: 785 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: