Poziomki
Nanizałam na źdźbła traw poziomek.
Tam, gdzie oczko zielone pośród lasu.
Delikatne jagody trawami pieszczone,
podaję ci - byś nie zapomniał czasu,

gdy oboje przemierzaliśmy polany,
tropami naszej, niesfornej młodości,
co tak skrzętnie skrywała swe ślady
przed odkryciem pierwszej miłości.

Na tej łące kwiecistej, pełnej motyli,
skryci w cieniu łaskawych nam brzóz,
bawiliśmy się sobą i poziomkową chwilą -
podając pocałunki, to poziomki – do ust...

Niebiańskie uzależnienie od ciebie,
od poziomek, od intensywnej ich woni?
Czułam się - pamiętam - jak w niebie,
z tobą w wianku z chabrów na skroni!

Nanizałam na źdźbła traw poziomek
i pocałunki z tamtych lat – przemiennie.
Idąc, pieszczę wspomnienie odnalezione,
z tym samym zachwytem - niezmiennie!



Czytany: 1229 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ