w proch się obraca


jakiś czas temu zamieszkiwało u mnie słońce
tymczasowo ogrzewało zmęczony bieg w żyłach
by zajść jak zwykle po upływie

przywykłam do płomieni liżących nieśmiało
złote włosy opadające zauroczeniem na kark
byłam świadoma że spala po końce

nigdy nie zostaje ani długo ani na zawsze
po prześwietleniu wszystkich tęsknych komórek
zachodzi zostawiając piękącą opaleniznę

zostaje bolącym rozgrzanym wspomnieniem
znów nasiąka buchalterią i świdrującą ciszą
wychodzi po angielsku depcząc piekące serce

-A.G./11.07.10/

Czytany: 511 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: