Pachnące nadzieją słońce


Żółty promień maluje powieki, z obłokiem się kłóci,
jeszcze nadzieja wróci, wraz z zapachem jabłoni.
Skłocona z prażącym niebem, wypuszczę z dłoni
motyle i pszczoły, niech nektar ze słońca zbiorą.

To będzie na pewno letnią porą, gdy chmury ciężko
oddychając, ochronią im skrzydła. I nadejdzie złoty
deszcz szczęścia, straszydła ciemności znikną
jabłoń urodzi, złe usta na wieki zamilkną.

To będzie na pewno letnią porą - otworzysz okno,
i zobaczysz słoneczne dobro....

-A.G./2006/

Czytany: 1406 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: