Opalanie
W promieniach słońca, nierezolutnie
leżąc na kocu, prażącym okrutnie,
liczę promienie liżące me ciało,
- opalenizny ciągle mi mało!

Pot ze mnie spływa jak tłusta oliwa
niemiłosiernie upał mnie męczy,
spragniona wody, w głowie się kiwa,
moda na brązy dziś mnie zadręczy.

Leżę i cierpię, tłuszcz ze mnie kapie,
cera mi skwierczy jak na patelni.
Za jakie grzechy - za łeb się łapie,
muszę się męczyć w skwarze piekielnym?

Pomiędzy piersiami strużka wilgotna,
coraz to niżej na brzuch mi opada.
na uda wchodzi nadmiernie psotna,
- podrapać przecież się nie wypada.

Och, jakże dobrze byłoby gdyby
pobladłe ciało było raz trendy,
nie przejmowałybyśmy się wtedy,
skórą bielutką jak "e;colgate zęby"e;.

Ale jak tu minuty cenne marnować
gdzie by nie spojrzeć - "e;heban bogini"e;.
Przyszło mi na mym ciele hodować
pasek po stringach - kostium bikini.

-A.G./05.07.10/

Czytany: 1578 razy

R E K L A M A

=>