Nietrzeźwa tobą


Odurzyłeś mnie swoim smakiem
dzisiejszą nocą, gdy niebo w grzech chmurzy
usta - namiętnym obłokiem.

Pijana tobą hołubię chwile burzy,
całując, tańczę z namiętnością,
- cień z konturów miłość wróży.

Na rzęsach chyboczą się nadzieje,
jesteś jak szczypta chili w czekoladzie,
ciepłem twoje skronie obkładam.

Bąbelki szampańskiego nastroju
dodają animuszu naszym gestom,
na suficie rozwirowały gwiazdy z fosforu.

W pochodniach czułości z ogniem wpadasz
w głębię mojego spełnienia,
nieme krzyki ukryte w świerszczy cykadach.

Zostań do rana, aż brzask rozedrze powieki,
rozcieraj mokre muskania,
poskładaj wierności pieczęci,

chłodem skrzydeł motyla.


-A.G./01.07.10/

Czytany: 752 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: