Odpoczynek
Nie mając sił siedząc pod szarym niebem,
Trzymając ręce w kieszeniach.
Nie dzieląc się z nikim chlebem,
Próbujesz życie na lepsze zmieniać.

Zimny wiatr przyszedł, chłodno się zrobiło,
Prostując nogi wstajesz z ciężkim sercem.
Pytasz siebie ile czasu już ubyło,
Kiedy byłem małym dzieckiem.

Z płuc gęste powietrze niczym kamień wylatuje,
Stawiając na trawie pierwsze kroki.
Mówisz Boże jak bardzo źle się teraz czuje,
Ukołysz mnie, żebym zapadł w sen głęboki.

Czytany: 997 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ