Malarz
Ty i ja - malarz chwil odwiecznych,
Stwórca miejsc, tak bezpiecznych.
Wyszukane barwy na płótnie oddechu,
Kreślił linie, powoli i bez pośpiechu.
Delikatnie muskał pędzlem życia materiał.
I w jednej chwili skończył, przerwał.
Poczuł ból w sercu, ręka zdrętwiała,
Upadł na ziemię, lecz sztaluga dalej stała.
Ostatnim spojrzeniem spojrzał tam,
Gdzie niedokończony obraz jego stał.
Serce już nie bije, krew przestała płynąć,
Farby są suche - odeszła nasza miłość.
Nie wiadomo gdzie jej szukać - gorzko płaczemy.
Bo malarz umarł, a my osobno dziś żyjemy.

Czytany: 489 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ