List do Boga
Boże Ty wiesz co z mym sercem
Nie będę mówił co mam czego chce więcej
Wznoszę ręce Ty patrzysz na mnie z góry
Stworzyłeś kolorowy świat w mych oczach jest ponury
Przez modlitwę oraz Pismo Święte
łapiesz mnie gdy wypadam za zakrętem

Prostujesz mi ścieżki i palisz zielone światło
A mi dalej nie jest tak łatwo
Czy to ja jestem słaby czy to moja wina
Powiedz gdzie to szczęście gdzie jest ma rodzina
No nie patrz takim pewnym wzrokiem
Gdzie ta pewność co była przez każdym krokiem

Zatrzymać chce pociąg pełen pustych wagonów
Już mam dość szukania swojego peronu
Ty dalej we mnie wierzysz i ufasz
A moja zbroja coraz bardziej krucha
Zwalniam tempo bo nie daję rady
Nie ma maszynisty pełnego odwagi

I cała kolej sunęła po szynach
Teraz mój wagon powoli się odpina
Traci prędkość staje na stacji
Wysiadam z bagażem pełnym rezygnacji
Kupuję bilet płacąc swoim życiem
Ściskam w reku, chowam pod dębowym okryciem

Od Ciebie go mam, w dniu mojego chrztu
A teraz staje naprzeciw Ciebie właśnie tu
I zatrzymaj sobie spojrzenie i swoje pretensje
Przepraszam że na świecie jest o jednego samobójcę więcej

Czytany: 1278 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ