Bezradność
Bezradność wplątała się w głowę niczym wąż w gałęzie,
Chciałeś uciec, prawie się udało, lecz dalej jesteś więźniem.
I nie możesz już przecinać winorośli, które Cię krępują,
Upadniesz, nie dasz rady, nogi Twe ciężkie, mocno zatrzymują.
I po co Ci było takie męczące zachowanie?

Tak to Ty, sam zamknąłeś sobie do szczęścia bramę.
Ty głupcze śmierci się przestraszyłeś, która tak odległa,
Lecz związała Ci ręce i nogi, chcę wciągnąć do piekła.
Dalej zamierzasz męczarnie przeżywać na własne życzenie?!
Możesz mieć światło w ręku przez jedno skinienie.

Obudź się wreszcie, co Ty wyprawiasz.
Dobrze wiesz, życie to nie jest zabawa.
Nie potrafisz rozbić tej szklanej wazy,
Na zawsze w Tobie szare obrazy.

Jednak to własna Twoja wola tak warunki życia dyktuje.
Tańczysz do rytmu jaki ona wystukuje.

Czytany: 964 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ