Bez nikogo
Pamiętam jak byłem bardzo mały,
W amplitudach, niejednostajnie.
Chociaż nie wszystkie mury pękały,
To było bardzo fajnie.

Podstawówka i przedszkole,
Chwile nie do zapomnienia.
Teraz częściej jestem w dole,
Lecz pomagają mi, wspomnienia.

Kiedyś chleb, cukier, masło,
Mama jeść do rąk podała.
Teraz tamto światło zgasło,
Bo mama wyjechała.

Sam do sklepu dziś podążam,
Wybór to już moja sprawa.
Setki myśli mnie okrąża,
Życie ciężkie, nie zabawa.

A gdy starość otworzy bramę,
Biały szron pokryje głowę.
Bez wahania twardo stanę,
I z nią zacznę swą rozmowę.

Przy kominku w ciepłym domu,
Łyk herbaty i nic więcej.
Bez nikogo po kryjomu,
Przestanie bić mi serce.

Czytany: 471 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ