Obiecanki - cacanki


Obiecali siebie sobie
po ostatnią deskę w grobie.

On - podczas każdej ich rozłąki,
rwał z głowy włos po włosie.
Został łysy - ściskając obrączki,
z błaganiem w głosie,
prosił ją o rękę,
by przerwać wspólną, jak sądził udrękę.

Ona - za łysymi nie przepadała,
widząc go bez włosów,
ręki mu oddać nie chciała.

Morał: Nie wyjeżdżaj bracie, żeń się od razu,
póki wygląd Twój, godzien ram obrazu...

-A.G./24.06.10/

Czytany: 1335 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: