wachaniem wieczornych myśli
rozkruszam w palcach ostatnie wachanie
rozmyłam na czole wilgocią, nadzieje
mi dajesz płonne,

stepy tak dalekie
konie rwią do biegu, słone fale potu
zaleją niepokój, a co mi tam, może

choć ciału spokój darować, myśli zawieszę
na przytuszowanych rzęsach
pomieszczę obawy,

przebiegnę po przegubach
dłoni schowam się, niech mówią oni - grzesznica,
zapamiętam ich twarze.


a usta smakowały jak mięta


-A.G./19.06.10/

Czytany: 1243 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ